MODNY ŚLUB to targi organizowane z myślą o przyszłych małżonkach oraz producentach i importerach sukien, garniturów ślubnych, ...
Konferencje przedmałżeńskie
2010-01-01 12:00:00
Zaprosili także Jezusa –konferencje przedmałżeńskie
Wprowadzenie
Na ikonie przedstawiającej cud w Kanie Galilejskiej widzimy nowożeńców, którzy królują za stołem i trzymają się za ręce, bo właśnie opuścili ojca i matkę, a połączyli się ze sobą. Po prawej stronie obrazu siedzą goście – świadkowie wydarzenia. Państwo młodzi są radośni, nie wiedzą jeszcze, że za chwilę okaże się, że coś zaniedbali, popełnili jakiś błąd. Z lewej strony (patrząc od państwa młodych z prawej) Pan Jezus rozmawia ze swoją Matką, która zwraca Mu uwagę na zbliżające się niepowodzenie i prosi o pomoc. Na pierwszym planie przedstawione są stągwie, do których służebnica nalewa wodę. Za chwilę zdarzy się cud.
Za czasów Jezusa niejedno wesele odbywało się w tej okolicy, ale to było szczególne, bo na to wesele zaproszono także Jezusa (J 2, 2) i Jego obecność uratowała sytuację: woda zmieniła się w wino, a niepokój w radość.
Dzisiaj również odbywa się wiele wesel, zwykle są huczne i kosztowne, a narzeczeni zapraszają na nie dziesiątki, a nawet setki osób. Niestety, nawet gdy biorą ślub w kościele, często zapominają o zaproszeniu Jezusa. Celem katechezy przedmałżeńskiej jest więc przypomnienie im o tym i dopomożenie w tym, by to zaproszenie było szczere i serdeczne, by zrozumieli, na czym ono polega i zapragnęli go.
U początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei, jest natomiast spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie. (…) Prawdziwą nowością Nowego Testamentu nie są nowe idee, lecz sama postać Chrystusa, który ucieleśnia pojęcia – pisze w Encyklice Deus Caritas est Benedykt XVI.
Wszystkie spotkania kursu przedślubnego powinny więc prowadzić do tego, aby uczestniczący w nim narzeczeni zaprosili na swoje wesele i do swego małżeństwa Jezusa, który powiedział, że stoi u naszych drzwi i kołacze, a jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną (Ap 3, 20).
Narzeczeni mogą zaprosić Jezusa na swoje wesele i prosić, by z nimi pozostał, bo małżeństwo nie jest jednorazowym wydarzeniem, ale rozpoczęciem drogi całego życia. Przygotowanie do podjęcia tej drogi musi więc być długie i staranne.
Zadania przygotowania do małżeństwa
We wprowadzeniu do Adhortacji o rodzinie Familiaris consortio Jan Paweł II pisze, że małżeństwo i rodzina są przedmiotem służby Kościoła. Działalność duszpasterska Kościoła winna być progresywna także w sensie pójścia za rodziną i towarzyszenia jej krok w krok na różnych etapach jej formacji i rozwoju (FC 65). Zaczyna się to od przygotowania do małżeństwa, które to przygotowanie pomaga w zrozumieniu sakramentalności związku małżeńskiego i w szczęśliwym ułożeniu życia rodzinnego.
Znaczny procent narzeczonych ma rodziców rozwodzących się lub skłóconych, nadużywających alkoholu i stosujących przemoc. Młodzież widząc to, często uważa, że „zna życie” i wie, że nie może być inaczej. Temu doświadczeniu można jedynie przeciwstawić nadzieję, że jest inna możliwość i że życie może mieć sens, bo Chrystus ma słowa życia wiecznego (J 6, 68), bo Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę i błogosławił im (Rdz 1, 27-28), bo gdzie jest dwoje zebranych w imię Boże, tam jest Bóg (Mt 18, 20). Katecheza przedślubna jest przekazaniem tej Dobrej Nowiny o ciele, miłości, małżeństwie i rodzinie. Tą dobrą nowiną jest pokazanie, że miłość to nie tylko zdobywanie partnera i walka z nim o swoją pozycję, że małżeństwo to nie tylko konflikty, a rodzina to nie tylko kłopoty, że realizacja tego planu może się udać, że wszystko to może być dobre i radosne, jeśli do swojej miłości i swojej rodziny zaprosi się Jezusa.
Dla stworzenia małżeństwa trwałego i szczęśliwego trzeba na temat rodziny posiadać pewien zasób wiedzy, której nabycie jest trudne ze względu na liczne stereotypy w tej dziedzinie. Ludzie często nie wiedzą, że miłość, jeśli jest pielęgnowana, może być trwała, że polega nie tylko na braniu, ale i dawaniu, że konflikty można rozwiązywać, że należy ujawniać uczucia, że wzajemność odpowiedzialności jest podstawą szczęścia. Należy więc tę wiedzę przekazywać, ale prócz wiedzy potrzebne są też umiejętności pozwalające na jej realizowanie w praktycznym życiu. Umiejętności te można rozwijać w okresie poprzedzającym założenie rodziny, można i w ciągu całego życia. Możliwe to jest jednak jedynie przy aktywności własnej i osobistym staraniu.
Trzeba więc uczyć się wyrażania uczuć, delikatności, czułości i pielęgnowania bliskości. Udane pożycie seksualne jest w małżeństwie bardzo ważne, ale nie można do tej sprawy sprowadzać całej profilaktyki, a edukacja seksualna wąsko rozumiana (techniki, regulacja poczęć) to tylko jej wycinek. Szczególną wagę dla szczęścia rodzinnego ma umiejętność poprawnej komunikacji: przejrzystej i empatycznej, będącej warunkiem porozumienia seksualnego, sprawiedliwego uzgodnienia podziału obowiązków rodzinnych i rozwiązywania konfliktów. Ważna jest też sprawa odejścia od rodziców przy jednoczesnym zachowaniu dla nich życzliwości. Obecnie problemy małżeńskie wynikające z symbiotycznego związku z rodzicami są bardzo częste, gdyż rodzice nierzadko starają się utrzymywać dzieci w zależności i przesadnej bliskości, a dorosłe dzieci nie potrafią się usamodzielnić.
Prócz umiejętności psychologicznych, bardzo ważnym warunkiem powodzenia małżeństwa jest przestrzeganie norm moralnych. Wartości nie są wrodzone i o ich właściwej hierarchii dzieci nie mogą się dowiedzieć inaczej niż od starszego pokolenia. Jeżeli wychowawcy nie powiedzą im, co jest dobre, pozostawią pustkę, która zostaje zapełniana wzorami zachowań płynącymi z innych źródeł, np. mediów, najczęściej wcale nieliczących się z normami moralnymi. Obecnie podkreśla się przede wszystkim indywidualizm, prawa osobiste, autentyczność i spontaniczność przeżywania emocji, ale mało mówi się o wzajemnej wierności, życzliwości, delikatności, usłużności i ofiarności, przez co bliskość rodzinna zanika i rodzina staje się nieszczęśliwa. Nabywanie sprawności moralnych jest więc warunkiem zbudowania dobrej rodziny.
Etapy przygotowania do małżeństwa
Ponieważ zadania przygotowania do życia rodzinnego są bardzo szerokie, a zarazem trudne, dlatego muszą być realizowane podczas całego życia przedmałżeńskiego, a potem rozwijane w małżeństwie. Można je (za adhortacją o rodzinie Jana Pawła II) podzielić na 3 etapy: dalszy, bliższy i bezpośredni. Ten podział był wcześniej wymieniony w II Instrukcji Episkopatu Polski dotyczącej przygotowania do małżeństwa i życia rodzinnego oraz wprowadzenia nowego obrzędu sakramentu małżeństwa (Warszawa 1975).
Przygotowanie dalsze – w rodzinie – polega przede wszystkim na doświadczeniu wartości w bezpośrednim kontakcie z rodzicami i modelowaniu zachowań. Można je określić jako niespecyficzne w tym sensie, że ogólne dobre wychowanie rodzinne jest dobrym przygotowaniem do życia w rodzinie, a także w innych powołaniach (do życia konsekrowanego lub bezżennego świeckiego). Jeżeli dziecko w rodzinie pochodzenia doświadczy miłości, staje się to podstawą rozwoju umiejętności kochania – ona jest fundamentem małżeństwa, warunkuje dobre relacje w rodzinie, którą w przyszłości samo założy, a także w innych kontaktach międzyludzkich. Poprzez sposób wychowywania stosowany przez rodziców dziecko uczy się prawidłowych zasad postępowania albo tego, że w sytuacjach konfliktu można stosować przemoc lub wycofywać swoją miłość.
Relacja małżeńska rodziców, ich wzajemne odnoszenie się do siebie i sposób porozumiewania się, staje się dla dziecka wzorem relacji rodzinnych, szkołą komunikacji, a zarazem sposobem przekazywania norm moralnych. Ponieważ te umiejętności warunkują powodzenie życia rodzinnego, ich przejmowanie przez dziecko staje się powodem społecznego dziedziczenia zadowolenia z małżeństwa. Jeżeli dziecko w rodzinie otrzyma wymienione umiejętności, to specyficzne przygotowanie do życia rodzinnego jest ułatwione, ale i tak jest potrzebne, gdyż dostarcza różnych informacji, których rodzice mogą nie znać lub nie potrafią przekazać.
Niestety często dzieci w rodzinie nie mają doświadczenia miłości, a przeciwnie – wzory niewłaściwego postępowania, komunikacji manipulacyjnej, przemocy oraz braku empatii, co z kolei przenoszą do zakładanej rodziny. Szansą na przerwanie łańcucha negatywnego dziedziczenia społecznego staje się wtedy przygotowanie specjalnie ukierunkowane na życie rodzinne i specjalnie organizowane przez różne instytucje.
Etap bliższy to wychowanie prorodzinne prowadzone w szkole, w grupach młodzieżowych lub na katechezie. Na tym etapie powinna być przekazywana wiedza o problemach dorastania, o wyborze drogi życiowej (w tym wieku jeszcze nie wiadomo, czy założy się rodzinę), o grupie rodzinnej stanowiącej system interakcji, o współżyciu seksualnym będącym znakiem miłości małżeńskiej, o rolach małżeńskich i rodzicielskich. Prócz przekazu wiedzy ważne jest też uczenie komunikacji oraz ukazywanie i uzasadnianie norm moralnych.
Etapem bezpośrednim może być przygotowanie podczas kursów przedmałżeńskich odbywających się w okresie poprzedzającym ślub. Wtedy wiedza teoretyczna powinna być przez narzeczonych odnoszona wprost do konkretnej sytuacji, a sprawność komunikacji do porozumiewania się z tą jedną, wybraną osobą, która w najbliższym czasie ma się stać współmałżonkiem. Na tym etapie szczególnie ważne jest zrozumienie istoty sakramentu małżeństwa i odniesienie rzeczywistości sakramentalnej do własnego związku małżeńskiego.
Sakrament relacji
Sakrament to widzialny znak łaski Bożej. Sakramenty różnią się między sobą stopniem świadomości potrzebnym do ich przyjęcia. Sakrament chrztu udzielany jest małym dzieciom, które nie mają żadnej świadomości jego przyjęcia i jeśli mówimy o przygotowaniu do chrztu, to mamy na myśli rodziców i chrzestnych. Już przy pierwszej Komunii św. oczekujemy trochę więcej świadomości, dlatego dzieci do jej przyjęcia są przygotowywane przez wiele miesięcy. Jeśli chodzi o sakrament małżeństwa, który małżonkowie mają sobie udzielić wzajemnie, oczekiwać należy jeszcze większego zrozumienia i świadomości, a w świetle prawa kanonicznego bez tej świadomości małżeństwo jest w ogóle nieważne. Już to pokazuje, jak istotne jest przygotowanie do przyjęcia tego sakramentu.
Sakramenty różnią się między sobą także z innego punktu widzenia, który można określić jako „stopień obowiązkowości” przyjęcia. To znaczy, że jeśli chcemy być chrześcijanami, to musimy przyjąć sakrament chrztu, natomiast nie musimy przyjmować sakramentu małżeństwa, bo nie każdy musi żyć w małżeństwie. Jest to wybór, wolna decyzja człowieka, który tak chce spędzić życie, ale może też wybrać inną drogę, np. może być księdzem lub świeckim celibatariuszem. Jeżeli jego wyborem jest małżeństwo i chce przyjąć sakrament małżeństwa, powinien zarazem decydować się na staranne do niego przygotowanie.
O małżeństwie można powiedzieć, że jest to jedyny sakrament relacji, czyli sakrament tego, co się dzieje między dwojgiem ludzi, a zarazem jest to jedyny sakrament, który dotyczy dwojga, co oznacza, że nie można go przyjąć samemu. Warto zaznaczyć, że żadna inna relacja ludzka nie jest podniesiona od godności sakramentu, np. relacja matka – dziecko nie jest sakramentem, a tylko relacja mąż – żona nim jest. W tej sakramentalnej relacji mąż i żona wspólnie realizują swoje powołanie. W momencie ślubu zapraszają do swej wspólnoty Jezusa i proszą, by pozostał z nimi w tym widzialnym znaku łaski.
Małżeństwo jest to wspólnota, wspólnota życia i miłości, wzajemnego obdarzania siebie przez małżonków i obdarzania innych ludzi, wspólnota modlitwy. Karol Wojtyła w książce Miłość i odpowiedzialność pisze, że w małżeństwie wybór dobra drugiej osoby powinien być traktowany jako wybór dobra własnego, na tym polega małżeństwo.
Ponieważ małżeństwo jest życiem w relacji z drugim człowiekiem, specyfiką przygotowania do tego sakramentu powinno być przygotowanie do życia w relacji. Potrzebne jest więc uczenie się przez narzeczonych zaufania, komunikacji, rozwiązywania konfliktów, a także wspólnej modlitwy. Nauka ta nie może przybrać formy tylko i wyłącznie pewnego wykładu, ale potrzebne jest aktywne zaangażowanie uczestników spotykających się podczas kursu dla narzeczonych.
Program spotkań
Przedstawiony dalej program konferencji dla narzeczonych opiera się na kilku założeniach:
1. Uczestnicy kursów dla narzeczonych w większości wypadków mają za sobą długie lata katechezy szkolnej, posiadają więc podstawową wiedzę religijną. Gdyby jednak osoba prowadząca kurs zauważyła zasadnicze braki w tej dziedzinie, może doradzić lektury np. katechizm pt. Uwierzyć sercem lub Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego albo zaproponować inne formy uzupełnienia katechezy. Niecelowa natomiast jest próba przekazania wiedzy i postaw religijnych w ciągu 10 spotkań, które w dodatku są często lekceważone przez uczestników. Raczej należy starać się zainteresować ich przez mówienie o sprawach w okresie przedślubnym szczególnie interesujących, a zarazem ogromnie potrzebnych dla trwałości i szczęścia ich związku oraz dla dobra ich przyszłych dzieci.
2. Tematy konferencji nie stanowią „przekładańca”: raz religijny raz świecki, ale każdy jest jednocześnie i taki, i taki. Każdy jest przeniknięty treścią teologiczną, a jednocześnie odnosi się do praktycznych spraw życia codziennego. Znany w Lublinie pedagog dr Adam Stanowski mówił, że religijność nie powinna stanowić odrębnej warstwy życia (jak w torcie masa pomiędzy biszkoptami), ale przenikać całe życie (jak poncz, który swoją wilgocią przesyca cały tort i nie można go oddzielić). Tak też pomyślany jest program kursu. Cały odnosi się do praktycznych spraw życiowych, np. jak rozmawiać, jak odnosić się do teściów, jak organizować święta itd., a wszystkie te sprawy przenikają się nierozdzielnie z ujęciem sakramentalnym związku małżeńskiego i słowem Bożym.
3. Podstawę merytoryczną kursów stanowi nauczanie Magisterium Kościoła Katolickiego, a w sposób szczególny nauczanie Jana Pawła II, zwłaszcza Miłość i odpowiedzialność, Mężczyzną i niewiastą stworzył ich oraz Adhortacja o rodzinie Familiaris consortio, w których Papież poruszał zagadnienie małżeństwa. Oparcie na nauczaniu Papieża nie polega na częstym cytowaniu jego słów, ale na sposobie podejścia do zagadnienia. Oprócz nauczania Kościoła kursy nawiązują do najnowszej psychologii małżeństwa i rodziny (paradygmat systemowy). Konspekty zbudowane są tak, aby ukazywać narzeczonym pozytywną wizję małżeństwa i rodziny jako ideał, do którego warto zmierzać. Chodzi bowiem – jak powiedział Jan Paweł II – nie o postawienie serca w stan oskarżenia, ale odczucie wezwania.
Chociaż poznanie celu, do którego warto zmierzać, nie wystarcza do jego osiągnięcia, jednak warto uświadomić go sobie. Jeżeli bowiem – jak pisze Arystoteles w Etyce Nikomachejskiej – działanie ma jakiś cel, którego pragniemy dla niego samego i ze względu na który pragniemy też wszystkich innych rzeczy (...), czyż poznanie tego celu nie jest rzeczą wielkiej wagi także dla życia i czyż [dzięki niemu] nie jest nam łatwiej utrafić w to, co należy, tak jak łucznikom, którzy mają cel przed oczyma?
4. Program zbudowany jest w taki sposób, aby tworzył spójną całość. Kolejność tematów jest nieprzypadkowa i dlatego powinna być zachowana. Najlepiej byłoby, gdyby wszystkie konferencje prowadziła jedna osoba, wtedy będzie dokładnie wiedziała, co już było powiedziane. W takim wypadku możliwe jest wytworzenie pewnej więzi pomiędzy wykładowcą a słuchaczami i wzajemnego zaufania. Słuchacze mogą wtedy zwracać się z pytaniami, a wykładowca ma poczucie, że są zainteresowani tym, co mówi, co z kolei zwiększa jego zaangażowanie. Jeżeli grupa nie jest liczna, powstaje też znajomość między uczestnikami kursu, co może w przyszłości owocować ich bardziej zaangażowanym udziałem w życiu parafialnym lub też chęcią kontynuowania jakiejś formy spotkań. Ksiądz prowadzący kurs może po jego ukończeniu zwracać się do nich w jakichś sprawach parafialnych jak do znajomych.
5. Książka: Zaprosili także Jezusa nie zawiera gotowych pogadanek do wygłoszenia, ale materiały pomocnicze, to znaczy konspekty konferencji i antologię tekstów uzupełniających do każdej z nich. Treść tych tekstów nie ma być oczywiście przekazywana w całości, ale stanowi pewną bazę informacyjną. Taka forma ułatwia osobom, które prowadzą kurs, szybkie przygotowanie konferencji bez konieczności poszukiwania po bibliotekach, a jednocześnie pozostawia swobodę w ich realizacji. Każdy wykładowca duchowny lub świecki może ubogacać je w zależności od swojego doświadczenia życiowego, dojrzałości religijnej, dotychczasowej pracy duszpasterskiej z młodzieżą i upodobań, np. ulubionymi tekstami z Pisma świętego itd., a także dostosowywać język do środowiska, w którym kurs się odbywa i reagować na ewentualne pytania. Każdy kurs, choć prowadzony według tego samego programu i tych samych konspektów, będzie więc miał charakter autorski, osobisty. Umieszczony na końcu książki spis literatury dodatkowej, dotyczącej tematu rodziny może pomóc w szukaniu wiedzy, która powinna być szersza niż to, co zamierza się powiedzieć.
Ważnych jest też parę spraw organizacyjnych:
1. Choć dziesięć konferencji mogłoby się zmieścić w spotkaniu dwu-, a nawet jednodniowym, ich rozłożenie w czasie na dziesięć tygodni jest bardzo potrzebne, bo daje narzeczonym szansę na przemyślenie ważnych problemów. Każde spotkanie kończy się „zadaniem domowym”, w którym narzeczeni proszeni są o to, aby w okresie między jednym a drugim spotkaniem zastanowili się i wspólnie omówili problemy podane w formie pytań. W ten sposób włącza się ich w aktywne przygotowanie do ślubu, narzeczeni nie „są przygotowywani”, ale przygotowują się, korzystając z pomocy duszpasterza. Oczywiście nie wszyscy uczestnicy kursu skorzystają z tej szansy, ale część młodych ludzi naprawdę chce się jak najlepiej przygotować do sakramentu i chętnie podejmuje te zadania.
Nawiązuje się w ten sposób do słów kardynała Karola Wojtyły: Każdy młody chrześcijanin i chrześcijanka mają w sobie szczególne elementy podobieństwa do Chrystusa, nie trzeba szczędzić trudu dla identyfikowania tego faktu albo też dla jego wydobycia z ich własnej świadomości. Zachęta do rozmowy na zadany temat jest właśnie takim staraniem.
2. Podczas konferencji osoba prowadząca katechezy głosi Dobrą Nowinę o miłości, małżeństwie i dzieciach będących darem Boga. Mówi też o wskazaniach Kościoła dotyczących przekazywania życia, ale nie wchodzi w praktyczne zagadnienia naturalnych metod kierowania płodnością. Te intymne sprawy omawiane są podczas trzech spotkań indywidualnych prowadzonych przez osoby odpowiednio do tego przygotowane i mające zezwolenie od władz kościelnych. Taki sposób przekazu (uzupełniony odpowiednimi materiałami pisemnymi) daje szanse na osobisty kontakt i dokładniejsze, a zarazem delikatniejsze wyjaśnienie problemu.
3. Kurs uzupełniony jest przez dzień skupienia (z okazją do spowiedzi), który stanowi zakończenie spotkań. Gdyby to było możliwe, dobrze aby ten dzień (lub choćby popołudnie) odbywał się dla tych samych osób, które uczestniczyły razem w kursie i już się trochę znają. Można je wtedy włączyć w przygotowanie liturgii (śpiewy, modlitwa wiernych i inne). Jeśli grupa jest niezbyt liczna, poszczególne pary mogą też (począwszy od drugiego spotkania) przygotowywać na zakończenie spotkania krótką modlitwę wieczorną, po której ksiądz udziela błogosławieństwa.
4. Wielokrotnie spotkałam się z opinią narzeczonych, że bardzo przydałoby się dodatkowe spotkanie duszpasterza z rodzicami. Gdyby to było możliwe, konferencja dla rodziców osób przygotowujących się do ślubu byłaby bardzo pożyteczna, gdyż (zwłaszcza odnośnie do tematu o opuszczeniu rodziny pochodzenia) omawiałaby te same problemy co dla narzeczonych, ale z innego punktu widzenia. Mogłoby się to przyczynić do lepszego wzajemnego zrozumienia dorosłych dzieci i ich rodziców, a przez to do lepszego ułożenia kontaktu między nimi, co jak wiadomo, często napotyka na duże trudności. Dlatego konspekty konferencji dla narzeczonych uzupełnione są konspektem spotkania z rodzicami.
5. Dobre poprowadzenie kursu wymaga starannego przygotowania katechety. Najpierw trzeba przeczytać i przemyśleć konspekt, zapoznać się z tekstami uzupełniającymi i, o ile to możliwe, z literaturą dodatkową. Dobrze jest przeczytać różne lektury rozszerzające znajomość problemu, by móc elastycznie zmieniać sposób wypowiadania się w zależności od środowiska, w którym się mówi, a także móc odpowiedzieć na czasem trudne i niespodziewane pytania.
Zamierzenie jest jednak większe niż tylko przekaz wiedzy. Chodzi o przekazanie Dobrej Nowiny o życiu i miłości. Chodzi o to, by ta Dobra Nowina zachwyciła młodych tak, aby odnieśli ją do siebie i odczuli wezwanie podobnie jak słuchacze świętego Piotra, którzy usłyszawszy, że Jezus jest Panem i Mesjaszem, byli głęboko przejęci i spytali: Bracia! Cóż mamy czynić? (Dz 2, 37). Ważne jest więc znalezienie przed konferencją czasu na chwilę skupienia, wewnętrznego wyciszenia i modlitwę.
Potem już tylko trzeba naśladować Archanioła Gabriela, który przyniósł Dobrą Nowinę Najświętszej Pannie (Łk 1, 26-38):
trzeba grzecznie się przywitać (Witaj, pełna łaski, Pan z Tobą),
nie mówić o złym świecie, ale o powołaniu (Oto poczniesz i porodzisz Syna),
nie dziwić się zaskoczeniu (Nie bój się, Maryjo),
słuchać uważnie pytań (Jakże się to stanie),
spokojnie tłumaczyć (Anioł Jej odpowiedział),
ukazywać nie własną erudycję, ale wielkość Boga (Duch Święty zstąpi na Ciebie),
okazać zaufanie (Wtedy odszedł od Niej anioł).
Dodaj komentarz



