Hamburger czy sałatka?
2010-06-24 16:06:06Typowy dzień osoby po dwudziestym roku życia wypełniony jest nauką, pracą oraz spotkaniami ze znajomymi. Pomiędzy kolejnymi zajęciami wypadałoby znaleźć chwilę na zdrowy i pożywny posiłek, który dostarczy organizmowi niezbędne składniki odżywcze a nam samym da zastrzyk energii do dalszych działań. Niestety nie każdy lubi gotować, a kiedy do mamy daleko, trzeba radzić sobie samemu. Na ratunek przychodzi wtedy tanie i szybkie jedzenie, które w mig zaspokaja głód. Mowa o hamburgerach, frytkach, pizzy i wszelkiego rodzaju fast foodach.
Oprócz znanych na całym świecie barów szybkiej obsługi, takich jak: McDonald’s, KFC i Burger King, istnieją lokalne bary serwujące rozmaite kebaby, gyrosy i pizze. Co sprawia, że dla wielu ludzi tak zwane fast foody są istotnym składnikiem jadłospisu? Ich główną zaletą niewątpliwie jest cena. W przeciwieństwie do jedzenia w restauracji, tutaj można skutecznie zaspokoić swój głód za naprawdę niewielkie pieniądze. Cena standardowego dania nie przekracza dwudziestu złotych, co jest zbawienne dla studentów oraz młodzieży.
Kolejną zaletą jest czas. Wiele osób rezygnuje ze zdrowego posiłku ze względu na to, że ciągle gdzieś się spieszą. Gotowanie w domu, jak wiadomo wiąże się z różnymi pracami kuchennymi i co za tym idzie – pochłania dużo czasu i energii. Najłatwiejszym rozwiązaniem jest więc kupno gotowej kanapki, która rano zastępuje śniadanie, potem obiad, aż wreszcie kolację. W drodze z jednego miejsca do drugiego ludzie kupują więc kanapkę, często nie wysiadając przy tym z samochodu.
Stołowanie się w restauracjach szybkiej obsługi ma jednak wielu przeciwników. Są oni zdania, że tego typu jedzenie przyczynia się do wzrostu prawdopodobieństwa zachorowania na raka, miażdżycę i chorobę wieńcową. Zważywszy na fakt, że jedno danie może zawierać nawet 1800 kalorii, najpoważniejszym argumentem jest to, że fast foody charakteryzują się dużą zawartością bezwartościowej soli, węglowodanów i tłuszczów, które w nadmiarze nieuchronnie prowadzą do otyłości.Mimo, że jedzenie w barach szybkiej obsługi jest niezdrowe i bojkotowane przez część społeczeństwa, są ludzie, którzy z uwielbieniem stołują się w sieciówkach. Na nic zdają się kampanie społeczne na rzecz zdrowego odżywiania. Dla nich jedzenie w McDonaldzie to styl życia. W obawie o utratę klientów, właściciele najbardziej popularnych barów postanowili wyjść naprzeciw tego typu protestom i starają się zrobić wszystko aby pomóc miłośnikom hamburgerów i cheeseburgerów. Pierwszym krokiem było wprowadzenie większej ilości zdrowych przekąsek, takich jak sałatki i surówki. Oprócz tego, zamiast kalorycznych napojów gazowanych, można kupić soki owocowe. Na każdym opakowaniu widnieje również informacja na temat liczby kalorii, które dana kanapka zawiera.
Kultura szybkiego jedzenia zagościła w naszym życiu na dobre. Można ją zaobserwować szczególnie w dużych miastach, w których życie mija zazwyczaj w pośpiechu. Jedzenie w sieciówkach wypiera niestety ideę wspólnych posiłków w rodzinnym gronie. Rodzice nie uczą swoich dzieci celebrowania takich chwil, często sami serwują im posiłek z małą zabawką. Zanim więc następnym razem udasz się do baru szybkiej obsługi, zastanów się czy wyjdzie Ci to na dobre.
Ślub i Wesele - Weselisko.org on Facebook
Dodaj komentarz


