Ostatnie wpisy

Hotel Lech
Dwór w Tomaszowicach
Łukasz Michalak Fotografik

Powrót

Straganowe pamiątki

2011-09-16 14:28:36

Sezon wakacyjny powoli dobiega końca. Z letnich wycieczek przywieźliśmy nie tylko słoneczną opaleniznę i piękne wspomnienia, ale też mnóstwo straganowych pamiątek, które teraz z mieszanymi uczuciami chowamy na dnie szafy.

Kto z nas, będąc w górach, czy nad morzem, nie chce zabrać do domu drobiazgu, który przez cały rok będzie mu przypominał o przyjemnym urlopie? Statki w butelce, szkatułki zdobione muszlami, kolorowe ciupagi i wełniane owieczki to standard w pamiątkarskim biznesie. A wszystko to made in China. Nie przeszkadza nam to, że drobiazgi sprzedawane w turystycznych miejscowościach (a nawet produkty uznawane za regionalne!) pochodzą z Azji, dopóki są tanie i kolorowe. A skoro jest popyt, to jest i podaż, aż w końcu tandeta wypiera regionalne rękodzieło. Niewielu turystów zadaje sobie trud odnalezienia autentycznych, lokalnych wyrobów. Niestety, nasze wakacyjne pamiątki są zwykle wypadkową pośpiechu i oszczędności.

Większość przywiezionych suwenirów nie ma wartości użytkowej, a tym bardziej artystycznej. To, co urzekło nas na straganie pełnym badziewia, po powrocie do domu traci swój urok i często ląduje w schowku lub zbiera kurz w najciemniejszym kącie pokoju. Dlaczego podczas urlopu tracimy dobry smak i poddajemy się urokowi jarmarcznych bibelotów? Bo kupujemy dla samej przyjemności kupowania. Nie ważne, czy estetyczne lub praktyczne.  Nawet najmniejszy drobiazg sprawia nam ogromną przyjemność, jeśli przez cały rok (często oszczędzając właśnie na ten urlop) nie możemy sobie na to pozwolić. To nic, że zabawny nadruk na koszulce sprał się po pierwszym praniu, a od kubka ze zdjęciem molo odpadło ucho. Po prostu fajnie było to mieć.

Wątpliwej urody bibeloty z napisami „Pamiątka znad morza” lub „Hel” ustawione niczym trofea w widocznym miejscu mogą mieć tylko jedno zastosowanie. Te drobiazgi subtelnie informują gości, że, mimo kryzysu i kupna nowego samochodu, gospodarzy nadal stać na dwutygodniowe wczasy nad morzem. Z każdą kolejną pamiątką na półce ich ego rośnie. Być może to pozostałość z czasów PRL, kiedy wielu mogło tylko pomarzyć o wypoczynku w nadmorskim kurorcie. W dzisiejszych czasach koniecznie musimy się pochwalić tym gdzie się było i co się widziało, bo bez tego  wakacje nie byłyby takie przyjemne.

Może w następnym roku warto poświęcić nieco więcej czasu na zakup pamiątek, a może lepiej w ogóle z tego zrezygnować? W końcu żaden bibelot ani gadżet nie zastąpią nam wspomnień.
 

 

 

 





Dodaj komentarz

(Email nie będzie opublikowany)


Do góry
Copyright © 2012 Arfa s.c.       O nas | Kontakt